wtorek, 30 sierpnia 2016

Nacomi - Profesjonalna maska algowa do cery trądzikowej

Maska przeznaczona jest do pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Jej formuła zawiera olejek eteryczny z drzewa herbacianego, błoto morskie, mentol i liście wierzby, które normalizują pracę gruczołów łojowych, oczyszczają skórę, łagodzą stany zapalne, wspomagają gojenie niedoskonałości i zapobiegają powstawaniu nowym. Algi morskie zapewniają odpowiednie nawilżenie skóry, wygładzają ją, przywracają jej elastyczność i zdrowy wygląd.
 
 

 
To wszystko obiecuję nam producent a jak jest na prawdę? Dzisiaj pod lupą znajdzie się właśnie ta maseczka która nie raz uratowała mnie z kryzysowej sytuacji. Posiadaczką tej maseczki zostałam ponad pół roku temu więc wydajność jest na prawdę rewelacyjna oczywiście nie zawszę robiłam ją dwa razy w tygodniu jak to poleca wielu producentów. Nie oszukujmy się wiele z nas jest zapracowanych i nie ma czasu na takie luksusy jak zrobienie sobie małego wieczornego SPA i nałożenie maseczki na naszą zmęczona skórę twarzy. Przechodząc do konkretów to maseczka ma na prawdę nie przyjemny zapach. Osobiście przypomina mi taki apteczny zapach, takiego lekarstwa. Który na początku bardzo mnie drażnił ale na szczęście dość szybko się ulatnia. Maseczka kiedy zasycha nie ściąga nam mocno skóry twarzy bardziej staje się taka gumową osłonką którą bardzo ciężko zmyć. Jej działanie to po prostu magia i na pewno wszystkie będziecie zadowolone jeśli jesteście posiadaczką takiej cery jak moja. Moja skóra jest bardzo wybredna na ogół jest przetłuszczająca się jednak kiedy nadchodzą zmiany pór roku automatycznie staje się sucha, zaczerwieniona, pełna czerwonych wyprysków, a ta maseczka to wszystko neutralizuję. Skóra staje się głęboko oczyszczona co widać już po ściągnięciu maski, jest miękka jak aksamit i wygląda na rozświetloną i promienną. Te nawilżenie może wynikać również z tego że maseczek nigdy nie rozrabiam z samą wodą zawsze dodaję jakiś olej. Teraz najczęściej jest to olej kokosowy którego testu możecie spodziewać się niebawem ponieważ została mi go na prawdę resztka. Moim zdaniem maseczka z Nacomi sprawdza się rewelacyjnie, na pewno do niej powrócę. Dałam ją na prezent już nie jednej mojej koleżance i tak samo chwalą ją sobie jak ja. Więc nie ma na co czekać jest ona na prawdę sprawdzona przeze mnie i z czystym sercem i sumienie zachęcam was do kupna tego produktu. Nie czekajcie tylko kupcie i same sprawdźcie czy u was działa tak samo dobrze jak u mnie.
 
 
   
Skład:
 
 
 
Cena: 20.99zł
 
Listy sklepów które w swojej ofercie mają ten produkt:
 
 
 

czwartek, 25 sierpnia 2016

NeoNail - Wine Red

Podczas poniedziałkowych zakupów stałam się szczęśliwą posiadaczką nowych lakierów hybrydowych jak i nowych efektów np. efekt syrenki i chromu. Jednak zdecydowałam się na nową firmę a mianowicie NeoNail już od dłuższego czasu przeglądałam ich ofertę jednak zawsze powracałam do dobrze znanego mi Semilaca. Podczas zakupów w galerii zauważyłam stoisko wyżej wymienionej firmy i po obejrzeniu wzorników już zdecydowałam że trzeba coś kupić. Moim pierwszym miłym zaskoczeniem było fakt że wzornik tak na prawdę niczym nie różni się od koloru który możemy uzyskać na paznokciu przy standardowych dwóch warstwach. Moim zdaniem jest to najważniejsze ponieważ przy Semilacu już parę razy zdarzyło mi się że wzornik a paznokieć to dwie różne bajki, ale przejdźmy do konkretów dzisiaj chciałam przedstawić wam wynik mojej pracy z lakierami z NeoNail. Moją asystentką i królikiem doświadczalnym została moja mama więc jestem dumna że zaufała mi i pozwoliła sobie wykonać manicure.


Oto efekt mojej pracy przy miłych babskich pogaduszkach. Standardowo użyłam bazy i topu z Semilaca który jak na razie sprawdza mi się rewelacyjnie ale o nim w innym poście. Sam kolor moim zdaniem jest przepiękny, a jego kolor w 100% zgadza się z jego nazwą. Jest to właśnie mocna nasycona czerwień która od pierwszego spojrzenia urzeka swoja prostotą i pięknem. Jest to kolor zdecydowanie dla kobiet ceniących elegancję i klasykę. Lakier świetnie współpracuje nie pozostawia żadnych smug, ma idealne krycie już po pierwszej warstwie i tak na prawdę druga warstwa jest tylko do podbicia głębi kolory. Idealnie także rozprowadza się po płytce nigdzie się nie rozlewa ani nie ściągą podczas utwardzania.

 

Następnie zdecydowałyśmy się na przetestowanie nowego efektu a mianowicie syrenki. Jest to moja pierwsza syrenka i jeśli mam być szczera to trochę się rozczarowałam ale bardziej kolorem który uzyskałam niż samym produktem. Wydaje mi się że syrenka z niebieskimi drobinkami po prostu nie pasuje do tego koloru i spowodowała że stał się siny. Jednak czekam na wasze opinię na ten temat.



Podsumowując ten manicure jest dla kobiet jak już szybciej mówiłam eleganckich i ceniących klasykę. Moim zdaniem świetnie sprawdzi się do pracy w biurze, restauracji czy w innym miejscu pracy ponieważ właśnie taki kolor kojarzy mi się z kobietą pewną siebie, zadbaną i świadomą swojej kobiecości. Przy jakimś wyjściu czy może wieczornym spotkaniu ze znajomymi można ożywić to dodając właśnie syrenki i już na paznokciu coś się dzieje już coś połyskuje i nie jest tak monotonie i oficjalnie.  
 
 
 
EFEKT SYRENKI - 7.99ZŁ
WINE RED NEONAIL - 27.90ZŁ
 
 
 

czwartek, 7 stycznia 2016

OPENBOX - eZebra.pl

Wreszcie do mnie dotarła paczka z drogerii internetowej eZebra.pl. Zacznę od minusów i na pewno trzeba powiedzieć o czasie w jakim paczka miała do mnie dotrzeć zamawiałam ją w tym samym czasie co lakiery z semilaca i jak mogłyście już zobaczyć openbox jest już na blogu. Drogeria od samego początku bardzo mnie zdziwiła kiedy już zapłaciłam za produkty i ukazał mi się komunikat że czas pakowania mojej paczki zajmie 8 dni. Pomyślałam hallo nie macie żadnego magazyny czy składu tych kosmetyków. No ale trudno poczekam a tutaj kolejny komunikat już na pocztę e-mail a mianowicie z powodu nowego roku paczka zostanie nadana 01.01.16 roku ale jak się okazało paczka została nadana 04.01.16 roku i otrzymałam ją dzisiaj. Oczywiście pewnie jak każda z nas zaczęłam poszukiwać opinii na temat tej strony i zdania były podzielone część mówiła same pozytywy ale były opinię że towary nie są zabezpieczone a same pudełka są bardzo nietrwałe.
 
Moja paczka została dostarczona w kartonie wypełnionym zwykłą folią więc rewelacji nie ma ale też nie można powiedzieć że paczka była goła i wesoła. Jednak tak naprawdę jedynym produktem dobrze zabezpieczonym jest maska do włosów reszta była po prostu włożona a żel do mycia twarzy znajdował się w zwykłym woreczku.



 
Zamówiłam produkty które chciałam od dawna przetestować ale także ciekawostki które znalazłam na stronie drogerii. Na pewno bardzo chciałam przetestować duo bananowe. Czyli maskę do włosów i szampon z firmy Kallos. Zdania na ich temat także są podzielone więc zobaczymy jak to będzie u mnie. (Cena szamponu to 9.59zł a maski 9.69zł)
 



 
Dalej znalazło się trochę niezbędników czyli balsam do usuwania skórek z Sally Hansen o którym nigdy nie słyszałam ale okres mrozów dał znać na moim dłonią i paznokacią więc trzeba jakoś im pomóc. Na liście zakupów znalazłam się także żel do mycia twarzy akurat teraz jest to Green Pharmacy. Produkty tej firmy właśnie testuję więc możecie spodziewać się recenzji. (Cena balsamu to  9.67zł a żelu 4,97zł)



 
Dalej pojawiły się ciekawostki czyli pumeks do stóp moim zdaniem trochę niecodzienny i bardzo kojarzy mi się z produktami pokazywanymi w zakupach telewizyjnych. Zamówiłam również wałki do włosów ponieważ teraz staram się iść w naturalny wygląd moich włosów i trochę go podkreślić. (Cena wałków to 6.46zł za 6szt. a tarki do stóp 1,95zł)




 
Na koniec oczywiście umieszczam mój paragon. Dostawa kurierem poczty polskiej wyniosła mnie 8.99zł. Ceny w drogerii moim zadaniem nie są promocyjne są one tak na prawdę stacjonarne jak w każdej drogerii.


piątek, 1 stycznia 2016

OPENBOX - semilac.pl

Jeszcze w czasie świąt zamówiłam lakiery hybrydowe z firmy semilac jako mój mały prezent gwiazdkowy. Paczka dotarła do mnie w czwartek przed południem. Oczywiście w paczce poza lakierami znalazło się dużo gratisów jak to firma ma w zwyczaju. Bardzo mile zaskoczyło mnie to że jeden lakier dostałam gratisowo, był on zapakowany w przepięknego mikołaja którego będziecie mogły zobaczyć poniżej. Jest to kolor 039 czyli sexy red nad którym zakupem sama długo się zastanawiałam a tu akurat taka niespodzianka. Semilac zaczął również dodawać do zamówień swoją gazetę, smycz z logiem i oczywiście nie mogło zabraknąć trochę ulotek i naklejki z logiem producenta. Zamówione przeze mnie lakiery to klasyczny 135 Frappe i bardzo długo oczekiwany 076 Black Coffee. Teraz oczekuje jedynie zamówienia z eZebra.pl którego czas realizacji pozostawia wiele do życzenia.
 
 
 


 

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Ściąganie lakieru hybrydowego

Moją przygodę z semilacami i hybrydami zaczęłam stosunkowo niedawno. Kolekcja moich lakierów nie jest także imponująca ale chciałam wam pokazać fragment tego co od teraz na moim blogu będzie dominować mianowicie będą to właśnie zdobienia paznokci i oczywiście recenzję kosmetyków które miałam okazję przetestować.
 
Zacznę nowy blog od czegoś przyjemnego i nie do końca takiego prostego jak się wydaje. Będzie to zdejmowanie lakieru hybrydowego za pomocą foli aluminiowej. Kiedy zaczęłam zabawę w hybrydy myślałam jaka to logika potrzymać palce w acetonie i zdjąć za pomocą patyczka lakier jednak za pierwszym razem bardzo mocno uszkodziłam swoje paznokcie na prawdę były one w opłakanym stanie. Teraz mam swój sposób na usuwanie ich i chcę go wam przedstawić nie będzie to dość oryginalny post ale od czegoś trzeba zacząć.

Na początku rzeczy i produkty niezbędne do tego aby usunąć lakier hybrydowy jest to aceton lub romover który ja osobiście bardziej wole, folia aluminiowa z wacikami a także drewniany patyczek którym będzie odsuwać nasz lakier.



Teraz po kolei będę pokazywać etapy zabiegu z krótkimi komentarzami zacznę oczywiście od pokazania moich paznokci. Widać na pierwszy rzut oka że ich czas już nadszedł i trzeba je usunąć.

 

1. Opiłowujemy naszą płytkę paznokcia aby pozbyć się warstwy topu jednak pamiętajmy aby nie robić tego agresywnie ale spokojnie ciągle kontrolując sytuację. Zależy nam aby tylko zetrzeć ostatnia warstwę hybrydy a nie ztarcie jej całkowicie ponieważ mogewam zagwarantować że w tym momencie najwięcej dziewczyn kaleczy swoje paznokcie i powstają mity jak to lakiery hybrydowe niszczą paznokcie ale to temat na inne posty.

 
 
 2. Nasączamy waciki removerem i zawijamy paznokcie w folie aluminiową w której znajduję się wacik. Ja pozostawiam takie paznokcie na około 10min.



3. Po tym czasie moje paznokcie wyglądają tak. Lakier bez problemu sam schodzi z płytki paznokcia więc tak na prawdę tylko delikatnie pomagam mu patyczkiem.




4. Po zdjęciu hybrydy mój paznokieć wygląda tak samo jak przed nałożeniem jej. Nie jest on w żadnym stopniu uszkodzony a tym bardziej zniszczony. Na koniec oczywiście zabezpieczam płytkę paznokcia odżywką a skórki rozpieszczam oliwką.

 






sobota, 28 marca 2015

Ziaja- Skoncentrowany krem oliwkowy

Polecamy lekki, nietłusty krem z esencją z liści zielonej oliwki. Zapewnia prawidłowe nawilżenie, ochronę i regenerację. Idealny na każdą pogodę, dla każdego rodzaju skóry, w każdym wieku.
 

sobota, 14 marca 2015

Lanvin - Marry me!

Lanvin Marry Me ""Wyjdź za mnie"" to kompozycja kwiatowa, uwodzicielska i romantyczna. Zawiera nuty brzoskwini, pomarańczowej esencji, frezji, drzewa cedrowego, ambry, piżma, magnolii, jaśminu Sambac i płatków róż. To prawdziwy i współczesny ślubny bukiet.